Przed wiekami pewien chłopiec został przyłapany na kradzieży jabłka. Tego samego dnia był w mieście król, więc strażnicy zaprowadzili chłopca przed jego oblicze i przedstawiając Jego Wysokości sytuację, zażądali ucięcia dłoni chłopca, którą to ukradł jabłko. Gdy król miał wydać rozkaz wykonania wyroku, nagle w stronę kata poleciała jakaś twarda i duża brzoskwinia, a chłopiec rzucający tymże owocem krzyknął:
- Zostaw go!
Wtenczas strażnicy rzucili się w pościg za nim. Chłopiec – jako że był miejscowy i znał całe miasto na pamięć – z łatwością i zwinnością uciekał przed goniącymi go strażnikami, lecz nie uchroniło go to przed złapaniem i doprowadzeniem z powrotem przed oblicze króla ze skrępowanymi rękoma i nogami.
- Zostawcie go i rozwiążcie – rozkazał władca swoim strażnikom – Jak masz na imię? – skierował pytanie do chłopca.
- Winston, Panie – odparł chłopak, rozcierając zaczerwienione nadgarstki.
- Wykazałeś się wielką odwagą, chroniąc swojego przyjaciela przed wyrokiem. W zamian za tą odwagę chciałbym ci się odwdzięczyć i spełnić jakąś Twoją prośbę. Masz takową?
- Nie, Panie – rzucił zaskoczony Winston, lecz po chwili szybko dodał – chociaż jest jedna taka rzecz. Tylko jest to prośba nie godna, by przedstawić ją tak znamienitej osobie jak Ty, Panie.
- Mów śmiało, chłopcze. Nic nie jest bardziej godne moich uszu, niż prośba tak miłego dziecka, jak Ty – zachęcił król.
- Proszę tylko o jedno – o znalezienie moich rodziców. Parę miesięcy temu wyruszyli w poszukiwaniu pracy i jedzenia, lecz do dzisiaj nie wrócili.
- Z chęcią Ci pomogę – odpowiedział król, podając Winstonowi rękę, by ten mógł wsiąść na wierzchowca.
Król dotrzymał swej obietnicy i po dłuższym czasie dowiedział się, iż zaginieni rodzice chłopca jadąc do pobliskiego miasta, musieli przejechać przez Dolinę Śmierci, a tam zostali zamordowani przez miejscowym bandytów. W wyniku tych wiadomości król przygarnął Winstona jako swojego syna i mianował go księciem królestwa Rhodera.
Wspaniałe opowiadanie. Dzięki Szanownej Pani kultura w państwie nam się rozwija
komentarz - autor: Osama bin Ramzani — 24 Sierpień 2010 @ 22:09 |
Dziękuję
Powoli zaczynam widzieć, iż moja twórczość jest zauważalna i doceniana nie tylko w gronie najbliższych i przyjaciół.
komentarz - autor: Wydawnictwo Al' Ghar/Alaïs — 24 Sierpień 2010 @ 22:22 |
Świetne opowiadanie, gratuluję
komentarz - autor: MVG — 24 Sierpień 2010 @ 23:43 |